Teraz jest 2017-11-22, 17:31
Zmień rozmiar tekstu
PolishPub.pl Polacy w Kerry, Irlandia

Munster Wizjer

Zamach na ludzką godność w Dublinie?

Tutaj komentowaliśmy artykuły z polsko-irlandzkiej gazety Munster Wizjer (Później Polski Wizjer).

Moderator: m.graszk

Zamach na ludzką godność w Dublinie?

Postprzez m.graszk » 2009-02-02, 21:35

W minioną sobotę w Dublinie otwarto szokującą wystawę ludzkich ciał, którą jakiś czas temu psycholog, teolog i filozof ks. prof. Tomáš Halík nazwał “jednym z najobrzydliwszych zamachów na godność osoby ludzkiej w dziejach naszej cywilizacji”. Wiedziona dziennikarską ciekawością postanowiłam sprawdzić, czy Tomáš Halík rzeczywiście miał rację i to, co zobaczyłam bardzo mnie zszokowało.

Ciała pokrojone na plasterki

Przed wejściem do Ambasador Theatre pojawiłam się w sobotni poranek niedługo po otwarciu wystawy. Od razu zauważyłam, że cieszy się ona dużym zainteresowaniem, gdyż co chwilkę nowe grupy osób udawały się do środka. Wewnątrz trzeba było odczekać kilka minut stojąc w kolejce po bilety i elektroniczny przewodnik za dodatkowe 4 euro. Bilet umożliwiający obejrzenie to koszt 20 euro dla osoby dorosłej i 12 euro dla dziecka, choć według mnie zabieranie dziecka na tego typu wystawę nie jest zbyt dobrym pomysłem. Uśmiechnięci pracownicy Ambasador Theatre zachęcali do obejrzenia „eksponatów”, gdyż wystawa jak można przeczytać w reklamie dostępnej w irlandzkich mediach jest |”odkrywcza, prawdziwa, powalająca z nóg|… Z tym ostatnim zgodziłabym się bez wahania, ponieważ po wejściu do pomieszczeń, w których znajdowały się ciała nogi ugięły się pode mną, a w brzuchu poczułam coś bardzo dziwnego. Ludzkie ciała częściowo odarte ze skóry, pozbawione niektórych narządów, części mięśni, czy włókien nerwowych, a mimo to wciąż posiadające normalny wyraz twarzy i jakby obserwujące odwiedzających wystawę oczy… Jedno z pierwszych ciał trzymało oddzielony od swoich mięsni szkielet, inne ciała pokrojone na plasterki wzdłuż, wszerz lub jakby porąbane siekierą. Poczułam się, jakbym ujrzała obraz po brutalnym morderstwie dokonanym przez psychopatycznego mordercę. Całości realistycznego widoku dopełniał kolor tkanek i mięśni, niemal doskonale naturalny. Tak bardzo, że szybko zrobiło mi się niedobrze.

Próbuje odzyskać swój mózg

Kawałek dalej przemknął mi obraz mamy, która postanowiła odwiedzić wystawę razem ze swoim około 8-letnim synem. Zatrzymali się przy odkrojonej nodze, a matka próbowała wzbudzić zainteresowanie syna. Idąc dalej widzę chińczyka z bardzo smutnym wyrazem twarzy wyciągającego dłoń w celu uchwycenia swojego mózgu, którego go pozbawiono zapewne po to, by każdy, kto zapłacił 20 euro mógł w celu edukacyjnym obejrzeć jak wygląda po wyciągnięciu z czaszki.

W szklanych gablotach umieszczono różne ludzkie szczątki, które dzięki technice polimerowej nie ulegają rozkładowi. Wszystko po to, by jak twierdzi dr Glover, ludzie mogli się edukować. Dr Roy Glover użył wystawy także, by ostrzec palaczy przed rakiem płuc. W gablotach obejrzeć można bowiem zdrowe płuca oraz płuca palacza chorego na raka. Także niektóre z eksponatów posiadały wyeksponowane poprzez usunięcie żeber płuca, których kolor informował o tym, iż zmarły mógł cierpieć na nowotwór.

Zrobiłem się głodny…

W przedostatniej części wystawy zobaczyć można płody oraz rozkrojonego noworodka. Zastanawiające może być to, jak dr Glover pozyskał kilkanaście mniejszych i większych płodów, które są w całości? Od zmarłych matek? Kto na to wyraził zgodę?
Kończąc zwiedzanie, tuż przy wyjściu zakupić można (zapewne również w celu edukacyjnym) koszulki reklamujące wystawę, książki na temat tego, co znajduje się wewnątrz człowieka i breloczki ze szkieletami… Można również wpisać się do księgi gości. W środku przeczytać można było opinie zwiedzających. Oto kilka z nich, które zapamiętałam: „Kocham to, od oglądania zrobiłem się głodny”, „To wspaniałe, tyle penisów…”, „Dziękuję, dzięki wystawie zobaczyłem pierwszą w życiu waginę”… Tego typu komentarzy było więcej. Czy jednak któryś ze zwiedzających zastanowił się, że oglądał człowieka, który kiedyś był czyimś dzieckiem, potem może mężem i ojcem? A może umierając na raka płuc bardzo cierpiał? A teraz jego ciało jeździ po całym świecie i ludzie patrzą na nie jak na eksponat. Tylko, czy on rzeczywiście jest tylko eksponatem?

Magda Graszk
m.graszk
Zapaleniec
Zapaleniec
 
Posty: 49
Dołączył(a): 2006-06-14, 16:16
Lokalizacja: Tralee

Reklama

Re: Zamach na ludzką godność w Dublinie?

Postprzez slawekdem » 2009-02-13, 02:26

Jedyne co chciałbym dodać, to o ile mnie pamięć nie myli autorem tego obrzydliwego show jest Niemiec - tu chyba tkwi największy problem. Zdaje się, że kilka lat temu próbował się wystawiać w Polsce. Na szczęście mu się nie udało.

Pozdrawiam
Pozdrawiam
S.

Knowing the path is not walking the path.
Avatar użytkownika
slawekdem
Obserwator
Obserwator
 
Posty: 11
Dołączył(a): 2007-09-06, 21:49
Lokalizacja: Millstreet

Re: Zamach na ludzką godność w Dublinie?

Postprzez ostry » 2009-02-13, 18:22

Sławku, Ty masz na myśli Gunthera von Hagensa - to on wymyślił metodę plastynacji ciał i to o jego wystawie było tak głośno w Polsce. Wtedy czara się przelała, gdy ogłosił, że chce otworzyć w Sieniawie Żarskiej w woj. lubuskim laboratorium do preparowania zwłok.

Autorem tej wystawy jest Dr. Roy Glover z Uniwersytetu Michigan w USA.
Avatar użytkownika
ostry
Administrator
Administrator
 
Posty: 298
Dołączył(a): 2005-12-05, 23:50
Lokalizacja: Poznań / Killarney

A jednak się odbyła

Postprzez slawekdem » 2009-09-28, 00:26

Witaj Ostry.
Jak zwykle odrobiłeś zadanie domowe i dziękuję ci za to - masz rację.
Najlepsze jest to, że kilka dni później wystawa ta miała miejsce w Polsce w Warszawie.
Nadal podtrzymuję swoją opinię o Hagensie i dodaję swój sprzeciw do poczynań Glovera.
Takiego typu wystawy są dobre dla lekarzy, którzy muszą się uodpornić na tego typu widoki, jak również posiadać wiedzę na ten temat.
Co do reszty społeczeństwa - cóż - wolna wola.
Jednak coś takiego prowadzi do znieczulicy - dobry akurat przykład lekarzy - ich żargon.
Poza tym przykłady dzieci grających w gry komputerowe - słynne 3 życia.
Jestem otwarty na zmiany, ale pewne granice powinny istnieć?
A może dojdziemy kiedyś do bajek dla dorosłych, które będą puszczane dzieciom?
W końcu to nasza natura i powiny się oswajać i wiedzieć, że nie ma bocianów?
Można by pewnie mnożyć takie przykłady...
Pozdrawiam
S.

Knowing the path is not walking the path.
Avatar użytkownika
slawekdem
Obserwator
Obserwator
 
Posty: 11
Dołączył(a): 2007-09-06, 21:49
Lokalizacja: Millstreet


Powrót do Munster Wizjer

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron

Szukaj

Menu Użytkownika